Dwa plemiona

By December 14, 2015Blog, Felieton

Od dłuższego czasu widzimy narastający w Polsce podział na dwa plemiona. Plemiona wobec siebie niechętne, nawet wrogie. Można odnieść wrażenie, że żyjące w dwóch różnych rzeczywistościach.  Oba są zamknięte w zaklętych kręgach własnych mediów, własnych autorytetów, własnych poglądów.

W ciągu jednego miesiąca rządów PiSu podział ten zarysował się jeszcze dokładniej niż podczas ośmiu lat rządów PO. Do tego stopnia, że na ulicę wyszli ludzie, którym by wcześniej do głowy nie przyszło żeby demonstrować. Wiem, znam osobiście niektórych ludzi, którzy demonstrowali w sobotę. To nie są ludzie, którzy lubią maszerować w tłumie i skandować hasła. Coś ich zmusiło do wyjścia na ulicę.
Strach. Zarówno Ci, którzy wyszli jak i Ci którzy nie popierają tego co robi PiS boją się o swoją przyszłość. I nie chodzi o jakiś prezesów, czy innych bogaczy. To zwykli ludzie, pracownicy korporacji, akademiccy wykładowcy, którzy od rzeczywistości oczekują tylko świętego spokoju, stabilnej złotówki i tego, żeby nie musieć patrzeć politykom na ręce. Chcą się nie martwić o to, że jeśli rezerwują sobie wakacje na Słowacji, to przez kilka miesięcy od rezerwacji do wyjazdu okaże się że zapłacą o 1/3 więcej ze względu na osłabienie polskiej waluty. To drobni przedsiębiorcy, dla których zmiany w podatkach i składkach na ZUS to często zamknięcie firmy. Fryzjerowi nie będzie się opłacać strzyc we własnym zakładzie jeśli zamiast 2000 zł zarobi 1000, bo będzie musiał opłacić większe składki własne i dodatkowo za pracownika, który pracował na nieoskładkowanej umowie.

Tych, którzy wyszli w niedzielę popychała Duma. Oni chcą silnej Polski, która będzie miała własne zdanie. Chcą rozliczyć poprzednią ekipę za jej błędy i wypaczenia. Oni też mają swoje racje. Brakuje im jednak cierpliwości. I świadomości, że nic tak nie buduje pozycji jak spokój i cierpliwość.

Trudno się dziwić chęci PiSu do przejmowania władzy w Polsce – robi to jednak skrajnie nieudolnie. Prezentuje odwrotną skrajność niż PO – powolna, nieudolna, niedecyzyjna. PiS działa szybko, bezmyślnie, gwałtownie. Platforma miała Złoty Róg, lecz zapomniała w niego zatrąbić. Prawo i Sprawiedliwość zamiast weń trąbić, zaczęło nim okładać wszystkich realnych i wyimaginowanych przeciwników po głowie.

Nie to jest głównym zarzutem dla PiSu, że psuje demokrację. Demokracja pozwala siebie zepsuć, ale tylko zgodnie z jej zasadami. Problemem jest to że zamiast korzystać z niej, tak by w ciągu 2-3 lat przerobić państwo na swoją modłę zgodnie ze wszelkimi procedurami, zasadami i prawem, próbuje zrobić to od razu. Gdyby PiS działał powoli i spokojnie, szanując demokracje być może nie przypodobał by się swoim konserwatywnym wyborcom zaraz po wyborach, ale w perspektywie czasu zapewne zwiększył by swoje szanse na zwycięstwo w przyszłości.

W głębi serca wierzę, że dwa plemiona, na które podzielona jest obecnie Rzeczpospolita są wstanie się dogadać. Jest wiele nienawiści, wiele plucia na siebie inspirowanego przez polityków po obu stronach, ale wszyscy mamy jeden cel. Oba plemiona oraz ci, którzy stoją pośrodku i “w łeb się odłamkiem dostać boją”. Naszym celem jest zamożna Polska, lubiana i szanowana  w Europie oraz na świecie. Cel, dla którego warto i trzeba się dogadać. Jeszcze nie jest za późno.

Leave a Reply