Miszowe RPG – I Skupienie na graczach

By March 9, 2016Miszowe RPG, RPG

Jeśli trafiasz tu po raz pierwszy, możesz najpierw przeczytać zagajenie.

Zacznę od tematu, o którym czytałem kiedyś na jednym z portali społecznościowych. Problem brzmiał mniej więcej “graczom nie podoba się moja autorska kampania, oczekują zupełnie czegoś innego”.

Bardzo częstym błędem w tworzeniu kampanii jest myślenie, że każdą kampanię i każdy pomysł da się poprowadzić każdej grupie graczy. Większość z nas ma jakieś w miarę stałe grupy graczy, które powinna znać.

Nie należy ignorować naszej wiedzy o graczu. Kiedyś mój znajomy (całkiem niezły) MG, żalił się podczas nieudanej autorskiej kampanii: “ja wiedziałem, że tak będzie, bo on zawsze gra takimi postaciami”. Skoro wiesz jakimi postaciami ktoś gra, czemu nie pozwolisz mu się nimi dobrze bawić? Skoro wiesz, jaką postacią zagra, zmodyfikuj swoje przygody tak, żeby ta postać tam pasowała.  Gracze powinni się dobrze bawić. Zawsze, nawet jeśli ich znasz, porozmawiaj z każdym. Zapytaj czego chce, czego się spodziewa, na co ma ochotę.

Pozostaje pytanie co z MG, czy on nie może się dobrze bawić? Ależ może, a wręcz musi, ale żeby o tym opowiedzieć trzeba najpierw wspomnieć o kwestii, która wynika bezpośrednio ze skupienia na graczach o skupieniu na postaciach.

Nie wszyscy grają zawsze taką samą postacią, takich graczy znam kilku. Znam też gracza, który jest na tyle przewidywalny, że zawsze stwarza postacie całkowicie “odjechane” i całkowicie nie w klimacie. Poświęć czas każdemu graczowi, usiądź z nim indywidualnie przy tworzeniu postaci – to najlepszy sposób żeby skonkretyzować jego plany marzenia i zamiary. Może daj mu w bonusie kilka punktów na jakąś umiejętność, którą ładnie opisał w historii postaci. Równowagi bardzo nie zaburzysz, a gracz już na początku rozgrywki będzie szczęśliwy.

Teraz kiedy już wiadomo czego oczekują gracze można pogrzebać w pamięci, lub przepaścistej szufladzie i wyciągnąć jakiś zarys kampanii. Jesteś MG na pewno jakiś masz. Dwa ostatnie kroki: wybranie najbardziej pasującej kampanii i dostosowanie jej do tego czego oczekuje drużyna. Kampania wciąż będzie Twoja, autorska i dalej będziesz miał radość z prowadzenia. A nawet jeśli gracze pójdą w przeciwną stronę niż trzeba i uratują smoka a nie księżniczkę to zaimprowizuj. W efekcie albo wyprowadzisz ich z tej improwizacji do dalszej części fabuły, albo uda Ci się stworzyć nowe ciekawe pomysły na bazie wydarzeń z improwizacji.

I jeszcze na koniec, nie przywiązuj się do swoich pomysłów baw się grą i ciesz się z wyzwań, które powstają na bieżąco podczas prowadzenia a Twoi gracze też będą się świetnie bawić.

2 Comments

  • Jarl says:

    Prawie nigdy nie improwizowałem, zawsze mam scenariusze spisane paragrafowo, jak w MiM. Chronologię zdarzeń i drogę między punktami A i B fabuły (która jest dla mnie najważniejsza) oraz wszystkich BN-ów też. Twój post mi otworzył oczy, dziękuję.

    • Misz says:

      Brzmi trochę jak ironia… Ale może jestem przewrażliwiony, albo to brak emotikonów.
      Tekst powstał jako efekt przemyśleń moich jako gracza i MG. I niezadowolenia graczy po sesjach z doświadczonymi i uznanymi w swoich środowiskach MG.

Leave a Reply