Warszawski Festiwal Piwa

By October 13, 2015Blog

Od czwartku do soboty odbędzie się Warszawski Festiwal Piwa. Po co iść na festiwal piwa, spytacie? Chociażby po to, żeby przekonać się, że nie każde piwo musi być standaryzowanym bezsmakowym lagerem, po to żeby się przekonać, że polskie browary robią piwa znacznie lepsze niż browary uważane przez nas za czeskie, czy niemieckie, a w praktyce należące do wielkich międzynarodowych koncernów.

Oczywiście impreza ta nie jest skierowana do osób, które na pytanie jakie piwo lubią najbardziej odpowiedzą “najtańsze!”. Dobre piwo, niestety, musi kosztować tak jak kosztuje dobre wino.

Browarów, które wystawiać się będą na festiwalu zapewne wielu z was nie zna. W końcu Pinta, AleBrowar, Birbant, Dukla, Olimp czy Artezan to małe browary. Mimo to ich piwa można dostać w całej Polsce w specjalistycznych sklepach z piwem (są takie!) a czasem nawet w różnej maści delikatesach.

Ale skąd się wzięły w Polsce te browary oraz dobre piwo? Początku należy doszukiwać się za oceanem. W latach 70-tych w USA rozpoczął się ruch, który zwykło się określać mianem Craft Beer Revolution – Rewolucja Piwa Rzemieślniczego. Rewolucja ta sprowadzała się do powstawania wielu małych browarów, bardzo dbających o jakość warzonego piwa i często stosujących eksperymentalne wówczas amerykańskie odmiany chmieli, charakteryzujące się wysoką goryczką i niesamowitymi aromatami cytrusów i owoców tropikalnych. W 2010 roku Rewolucja dotarła do Polski. Przez pięć ostatnich lat w Polsce pojawiło się mnóstwo browarów, tysiące nowych piw i wielki ruch ludzi powiązanych z piwowarstwem rzemieślniczym i domowym. Tego wszystkiego będzie można doświadczyć na festiwalu.

A przy okazji spróbować ciekawych piw cytrusowych (smak i zapach tylko z chmielu, żadnych innych dodatków) i goryczkowych American India Pale Ale. Gładkich kawowo-czekoladowych Owsianych Stoutów czy ciekawych mętnych Witbierów piw pszenicznych z dodatkiem kolendry i skórek pomarańczy.

Warto tego doświadczyć i warto tych piw spróbować, choć muszę ostrzec. Potem już nie ma powrotu do kiepskiego piwa.

atakch

One Comment

Leave a Reply